Zgłoś uwagę

Kongres LEMologiczny: pierwszy dzień za nami

Gwałtowny i okrutny, czy poczciwy i serdeczny? Autor przepowiadający przyszłość oraz twórca niezliczonej ilości neologizmów, czy jednak pisarz językowo archaiczny? Wielu wybitnych próbowało, ale czy komuś ostatecznie udało się zrobić dobrą adaptację filmową twórczości Stanisława Lema? To tylko niektóre z pytań z którymi zmierzyli się uczestnicy pierwszego dnia Kongresu LEMologicznego.

 

Kongres LEMologiczny

Europejska Stolica Kultury Wrocław 2016 gościła dziś rodzinę, przyjaciół i współpracowników pisarza oraz wybitnych przedstawicieli nauk humanistycznych. W ramach trzech tematycznych debat wspominano go jako człowieka, analizowano jego twórczość pod kątem literackim oraz dyskutowano o potencjale filmowym jego utworów. Nie brakowało dynamicznej wymiany opinii, interesujących wniosków i przede wszystkim zabawnych anegdot dotyczących legendarnego twórcy, między innymi o jego korespondencji „z ograniczonym poważaniem”, z osobami które podpadły pisarzowi oraz o diabelsko-trudnych dyktandach, którymi dręczył z nie ukrywaną satysfakcją swojego młodego siostrzeńca.

Salwy śmiechu publiczności wywoływały przytaczane przez prof. Jana Miodka neologizmy takie jak: „glistonosz”, „dżdżowinista”, „sędziwka” czy „ździerlatka”. Dr hab. Maciej Eder natomiast przygotował interesującą analizę słownictwa Stanisława Lema, posiłkując się narzędziami statystycznymi. Z jednej strony pokazał jak bardzo bogatego słownictwa używa pisarz w stosunku do innych twórców na przestrzeni różnych epok, z drugiej zaobserwował tendencje gramatyczne klasyfikujące go raczej wśród pisarzy młodopolskich. „Język Lema jest równie nowatorski, co archaiczny”, podsumował.

Niewątpliwie, nowe światło na postać Stanisława Lema rzucił film dokumentalny w reż. Borysa Lankosza „Autor Solaris”. Na szczególną uwagę zasługują wątki dotyczące okresu II Wojny Światowej, okupacja rodzinnego Lwowa, represje jakich doświadczał oraz konieczność przesiedlenia się do Krakowa. O tych traumatycznych chwilach ze swojego życia prawie nigdy nie opowiadał nawet najbliższym przyjaciołom.

Stanisław Lem „nie lubił marnować czasu na konwenanse” – powiedział Wojciech Zemek, sekretarz pisarza – „w związku z tym bywał brutalnie szczery”. Szczególnie krytyczny pozostał wobec większości adaptacji filmowych i telewizyjnych swoich utworów. Nieco łagodniejsi w ocenie byli goście debaty „Lem na małym i dużym ekranie”. Zgodzili się, że twórczość pisarza, ze względu na swój filozoficzny charakter stanowi duże wyzwanie dla reżyserów. Wśród adaptacji godnych polecenia wymienili między innymi „Solaris” Andrieja Tarkowskiego, którą uczestnicy kongresu mogli zobaczyć na zakończenie dnia.

Pierwszy dzień kongresu potwierdził, że twórczość Stanisława Lema cieszy się niesłabnącą popularnością wśród kilku pokoleń czytelników. Pełna sala na wszystkich pokazach filmowych i debatach jest tego najlepszym dowodem. Natomiast sam pisarz skrywa przed nami jeszcze wiele tajemnic, które czekają na odkrycie.

Galeria

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie

Kongres. Dzień pierwszy Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (11) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (12) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (13) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (14) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (15) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (16) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (17) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (18) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (19) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (20) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (1) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (2) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (3) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (4) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (5) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (6) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (7) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (8) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (9) Kongres Lemologiczny. Dzień pierwszy  (10)

Podziel się

Wróć do spisu aktualności
<< Poprzednia Następna >>

Nagłówek


Email marketing software powered by FreshMail